BorderlineMary na Facebook'u!

Hipo - jest czy nie jest? Się okaże!


Jestem bardzo ucieszona Waszym odzewem pod ostatnią notką! Dziękuję Wam bardzo za wsparcie, mobilizację i akceptację, które mi dajecie.

Byłam dzisiaj na terapii. Ostatnio terapię miewam co dwa tygodnie - niestety terapeutyzuję się na NFZ, więc muszę się dostosować. Obijam natomiast mit, że nie można mieć dobrego terapeuty/dobrej terapeutki z Narodowego Funduszu Zdrowia. Ja mam dobrą terapeutkę i jeśli ktoś jest ze Śląska to z czystym sercem mogę ją polecić.
Jeśli ktoś jest zainteresowany jej nazwiskiem i informacjami gdzie przyjmuje - zapraszam do zakładki "Mary Margaret?"- tam jest podany mój adres email.



Moja terapeutka zasugerowała mi, że idę w górkę. Nie zgodziłam się z nią, choć zwykle ma rację. Stwierdziła to po tym, że zapominam brać leki, chciałam odmówić wizytę u psychiatry, jest mi dobrze i równocześnie jest we mnie wiele złości. Brzmi to sensownie i rzeczywiście tak jest, więc zadzwoniłam do pani doktor. Po konsultacji z nią byłam spokojniejsza. Powiedziała, że ona na razie nie wyczuwa we mnie górki, ale terapeutka lepiej mnie zna i konsultacja telefoniczna to nie to samo co spotkanie twarzą w twarz. Wypytała mnie o moje zachowanie ostatnimi czasy: sen, praca, aktywność fizyczna... Powiedziała, że wydaje jej się w normie, ale mam zachować ostrożność. Zapytała mnie czy wyczuję jeśli będę szła w górę. Powiedziałam, że tak. No bo wyczuję, znam ten stan doskonale. To zakochanie bez obiektu westchnień. Albo wkurw bez przyczyny. Jeśli tylko pojawią się jakieś symptomy to mam zejść z 20mg seronilu na 10mg. Da się zrobić. Choć podoba mi się jego działanie, bo zmniejsza łaknienie - jego skutkiem ubocznym jest anoreksja i ostatnio przyjemnie to odczuwam, bo w końcu udaje mi się odmówić sobie jedzenia - jem cztery małe posiłki dziennie i to mi wystarcza, bez fast foodów i słodyczy, żadnych przegryzaczy, tylko to, co trzeba.

Planuję we wrześniu wyjechać nad morze z koleżanką z pracy. To nowa koleżanka, bo i sama praca jest nowa. Przejmuję się swoimi bliznami, ale przecież nie mogę ich ukrywać całe życie - są i będą. Najwyżej powiem, że to błędy młodości i tyle.

Piszę tę notkę siedząc z maseczką na twarzy i foliowym czepkiem na włosach. Tak! Mini-SPA! Czasem trzeba coś dla siebie zrobić. Jeszcze wysmaruję się balsamem i będę ładnie pachnieć. Odkąd znowu jestem z Uwodzicielem mam ochotę być ładna. Odkąd tyle przytyłam i większość ciuchów stała się za mała, przestałam o siebie dbać. No bo po co skoro i tak jestem gruba? Teraz wierzę, że powoli schudnę, a i nawet teraz mogę ładnie wyglądać.

Komentarze

Popularne posty